„Książka „Poruszyć światem. Kontemplacyjna postawa i modlitwa działania” ojca Richarda Rohra, amerykańskiego franciszkanina, która ukazała się w 2013 roku, nie jest tak dobrze znana, jak inne jego tytuły. A szkoda. Stanowi bowiem doskonały, rozbudowany wstęp do jego sposobu opisywania świata w kontekście wiary, z uwzględnieniem cywilizacyjnych wpływów kulturowych i społecznych. O. Rohr nie odżegnuje się od zdobyczy filozofii, psychologii i historii, umiejętnie je wykorzystuje w ukazywaniu obecnych problemów człowieka i przede wszystkim Kościoła, nie pomijając następstw wielowiekowych dziejów tego ostatniego, nie zawsze chwalebnych i w duchu Ewangelii. Jedną z dobrych konsekwencji tej eklezjalnej niewierności był rozwój życia monastycznego – przeniesienie właściwego życia duchowego na obrzeża kościelnego świata”.
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
- Ewa Kuźniar - SYN PADEREWSKIEGO
- Robert - SYN PADEREWSKIEGO
- Maria - SYN PADEREWSKIEGO
- Steve Weinberg - SYN PADEREWSKIEGO
- Magdalena - SYN PADEREWSKIEGO
Archiwa
Kategorie
Meta
sierpień 2026 P W Ś C P S N 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

„Co do mnie, przyznaję, że ilekroć myślę o świętych, czuję, jak się we mnie rozpala płomień wielkich pragnień” – napisał przed wiekami św. Bernard, opat, na długo przed tym, zanim sam został świętym. O świętych mężczyznach i kobietach czy też mężach i niewiastach, zależy, w jakich czasach żyli, można myśleć, rozważać ich słowa, poznawać ich dzieje, ale też można śpiewać piosenki o ich duchowej drodze.
„Pierwszym i jedynym przykrym wrażeniem, jakie odnosi czytelnik „Wielkiego bazaru kolejowego” Theroux, jest to, że na światowym rynku wydawniczym książka ukazała się trzydzieści pięć lat przed polską premierą, która nastąpiła w 2010 roku. Była na świecie wielokrotnie wznawiana i jest najpopularniejszą książką tego znanego amerykańskiego autora. Z niektórymi tytułami czytelnik się rozmija, choć są obecne w ofercie. Tym razem oferta została uzupełniona przez Wydawnictwo Czarne o pozycję, która w niej wcześniej nie istniała.
„Historia opiera się na faktach i liczbach. Nie jest przez to ani obiektywna, ani wiarygodna. Historię trzeba uzupełniać zdarzeniami, które najczęściej nie są spisane, a przechowuje je tylko ludzka pamięć.
„W tematycznej serii Lilith Wydawnictwa Czarne ukazują się biografie nietuzinkowych kobiet. Powieść biograficzna „Od Astrid do Lindgren” Kurta Petera Larsena i Vladimira Oravsky’ego opisuje trzy lata wyjęte z bogatego i długiego życia znanej szwedzkiej pisarki. Są to lata trudne i bolesne, nie zapowiadają wielkiej sławy, literackiego talentu, szacunku czytelników. Mogłoby się wydawać: co znaczą trzy lata w życiu osoby, która doczekała sędziwej starości i odeszła syta lat, i sukcesów. A jednak musiały być znaczące, może najważniejsze dla jej osobistych doświadczeń. Wiekowa pani Lindgren wspominała wielką miłość rodziców i to, że podarowali swoim dzieciom dwa najcenniejsze prezenty: poczucie bezpieczeństwa i swobodę. Ona sama mężczyzn swojego życia bardzo lubiła. Kochała dzieci”.
„Kiedyś spędziłam z Zofią Kucówną ponad sześćdziesiąt godzin. Zazwyczaj pod wieczór, kiedy już nie miałam żadnych obowiązków i mogłam skupić całą uwagę na spokojnym głosie aktorki, sięgałam po „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, wydane jako audiobook. Głos lektorki wprowadzał mnie w inny świat, wyciszał, nie pozbawiając przy tym dystansu do rozgrywających się w powieści wydarzeń. Wielogodzinne książki audio mają tę samą zaletę, co grube tomiszcza: można się w nich zadomowić…”
„Książka Atula Gawande „Komplikacje” jest przeznaczona dla czytelników dwóch kategorii: tych, którzy uważają, że medycyna jest gałęzią poważnej nauki, gdzie nic już nie zależy od przypadku oraz tych, którzy są przekonani, że pomyłki lekarskie wynikają tylko z braku kompetencji lub złej woli pracowników służby zdrowia. Obie grupy czytelnicze zostaną zachwiane w swoich przekonaniach i zmuszone do rewizji poglądów”.
„Książkę „Bieguni” Olgi Tokarczuk można przeczytać jednym tchem, jej lektura wciąga, ciekawi, pochłania do granic zaczytania, zapomnienia się, oderwania od rzeczywistości. Kiedy jednak zamkniemy tom i odstawimy na półkę – nie zostaje nam nic, żadna przesłanka, myśl, emocja. To jest znakomicie napisana książka, ale bardzo fragmentaryczna, rozdrobniona, pozbawiona idei, która godziłaby fascynacje autorki i angażowała czytelnika już poza lekturą”.
„Książka Wandy Półtawskiej „Beskidzkie rekolekcje” wzbudziła dziesięć lat temu w różnych kręgach jej odbiorców spore zamieszanie. Emocje uspokoiły się, kiedy na stronie internetowej wydawcy tomu pojawiło się oświadczenie, że jego zawartość została przed drukiem przedstawiona Postulacji Generalnej Procesu Beatyfikacyjnego Jana Pawła II w Rzymie i ta nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń. Spory wokół książki dodały jej rozgłosu i były doskonałą reklamą, ale nie wiem, czy zachęcony tylko medialną wrzawą czytelnik znalazł w niej to, czego szukał”.
„W drugiej połowie 1999 roku obiegła światowe media informacja o ciężko chorej kobiecie, uwięzionej w amerykańskiej bazie im. Amundsena i Scotta na biegunie południowym. Kobieta, która była lekarką, miała zapewnić opiekę medyczną grupie polarników zimujących na Antarktydzie. Już po zamknięciu stacji lekarka odkryła u siebie guza piersi, który się powiększał. Na ewakuację musiała czekać przez kilka miesięcy, ale nie mogła pozostać bezczynna, bo jeśli byłby to nowotwór – zagrożone było jej życie”.