„Polska jest krajem, w którym większość zdeklarowanych ateistów przyjęła co najmniej dwa, a niektórzy nawet cztery ważne sakramenty w Kościele katolickim. Ewangelizacja ateistów, którzy nigdy do Kościoła nie należeli, a ewangelizacja ateistów, którzy z różnych powodów od Kościoła odeszli, to są dwie różne sprawy. Ale źródła rezygnacji z wiary mogą być bardzo podobne”.
Pełna recenzja: https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=1084593

„Na okładce książki Kazimierza Orłosia „Dom pod Lutnią” pojawiło się dokładne określenie rodzaju literatury, z jaką się w niej spotkamy, a jest nim słowo: powieść. Może w dobie prozatorskich eksperymentów wydawca chce wprost zachęcić czytelnika do lektury klasycznej opowieści, osadzonej w czasie i przestrzeni, z akcją, która rozwija się linearnie, z dialogami, które nie są monologiem wewnętrznym”.
„Jak to się dzieje, że dwudziestotrzyletni młodzieniec, student nauk politycznych, wychowany w rodzinie agnostyckiej i antyklerykalnej, wykształcony w turyńskich szkołach, które dawały pierwszeństwo rozumowi, ironista i sceptyk, a z usposobienia liberał – staje się w ciągu dwóch letnich miesięcy 1964 roku praktykującym katolikiem? Bohaterem tej przemiany jest znany polskim czytelnikom włoski dziennikarz i publicysta Vittorio Messori, autor wywiadu-rzeki z Janem Pawłem II „Przekroczyć próg nadziei”(1994). Tym razem wywiadu udzielił Messori. Autorem pytań jest jego młodszy kolega po piórze – Andrea Tornielli, watykanista dziennika „Il Giornale”. Książka ukazała się w Polsce w 2009 roku”.
Chcę napisać o świętach Bożego Narodzenia w inny sposób. Pominę to, co się łączy ze wspólnym biesiadowaniem, kolędowaniem, pasterką. Po wielu latach spróbuję przypomnieć sobie, jak przeżywałam święta jako kilkuletnie dziecko – co wtedy myślałam i czułam, jakie to miało dla mnie znaczenie i czego nie wiedzieli dorośli. I co z tego zostało na wiele późniejszych lat, do dzisiaj.
W październiku tego roku została wydana następna autorska, z niewielką pomocą przyjaciół, płyta Marcina Stycznia o enigmatycznym tytule „10/40”. Wtajemniczeni wiedzą, że jest to dziesiąta płyta na czterdzieste urodziny Artysty, który tę „serialową” granicę przekroczył dwudziestego drugiego października. 
„Unowocześnianie teologii lub odłożenie jej do lamusa jest błędem. W jednym miejscu autorka pisze, że teologia jest umotywowaniem adoracji. Bez niej nie potrafimy wytłumaczyć, dlaczego wielbimy lub mamy wielbić Boga i jak zrozumieć Jego milczenie. Po wierze czysto emocjonalnej mało zostaje, kiedy przychodzą trudne ludzkie doświadczenia. Wiara ma swoje etapy i trzeba się ich uczyć od mistrzów życia duchowego, którzy swoje odkrycia utrwalili wieki temu. Na szczęście nikt ich nie zaktualizował…
„Mam w tym zbiorze kilka ulubionych tekstów:
„Ludzie chętnie udają się w dalekie podróże, zwiedzają egzotyczne kraje, poznają inne zwyczaje, religie, historię. Podejmują ryzyko, narażają się na zmęczenie, długo spłacają bankowe kredyty. A tak mało z nich wybiera się w podróż duchową, która korzysta z innych środków i wymaga odmiennego ryzyka. W taką podróż można wyruszyć w każdej chwili, nie wychodząc z domu, a jest ona równie fascynująca.
„Jest wiele sposobów na lekturę Pisma świętego. Można je poznawać, studiując równocześnie uwarunkowania historyczne, kulturę, geografię i obyczajowość. Można czytać je medytacyjnie, rozważać, odnajdywać jego sensy w swoim życiu. Są i tacy, którzy czytają Biblię jak pierwszą lepszą książkę, od deski do deski, ale mają potem tylko mętlik w głowie. Wiem, bo próbowałam… Odbiorcy Biblii przydaje się podstawowa wiedza na jej temat, jednak najważniejszy jest duchowy klimat lektury; odpowiedzi na bardzo osobiste pytania, umocnienie wiary i wewnętrzny pokój. Jeżeli sami nie umiemy skonkretyzować duchowych wrażeń, możemy posłużyć się cudzymi rozważaniami, dbając jedynie o ich jakość.