„Na okładce książki Kazimierza Orłosia „Dom pod Lutnią” pojawiło się dokładne określenie rodzaju literatury, z jaką się w niej spotkamy, a jest nim słowo: powieść. Może w dobie prozatorskich eksperymentów wydawca chce wprost zachęcić czytelnika do lektury klasycznej opowieści, osadzonej w czasie i przestrzeni, z akcją, która rozwija się linearnie, z dialogami, które nie są monologiem wewnętrznym”.
Ciąg dalszy recenzji: https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=1084493
