Na Słowo…

cross-1261976_1920„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”. Mt 16,25 (Biblia Tysiąclecia)

Kiedy pragniemy czegoś za wszelką cenę, istnieje ryzyko, że nie osiągniemy celu swoich pragnień i stracimy jeszcze coś… Uporczywe chcenie polega zwykle na ponawianiu prób, zmianie strategii, szukaniu sojuszników. I tak można stracić wiele lat na przymierzaniu się do zdobycia miłości, zdrowia albo majątku.

Zwykle Pan Bóg jest wtedy na uboczu, bo Jego obecność nie pasuje do skutecznych sposobów na szczęście. Niektóre metody są przez Niego wręcz odradzane, ale wtedy nie pamiętamy, że przecież Jezus znał życie…

Zdrowa wiara jest podszyta zwątpieniem – inaczej wszyscy bylibyśmy fundamentalistami. Jednak bywa, że wątpliwości jest więcej niż wiary. Wtedy sami piszemy recepty na zachowanie swojego życia.

Nie chodzi o to, żeby bezmyślnie wypełniać przykazania, bo w takim traktowaniu wiary jest więcej strachu niż miłości.

Zdarza się, że rezygnujemy z ważnych działań, bo przyjaciel nam je wyperswadował. Jezus w Ewangeliach i w naszych sumieniach robi to samo.


Na słowo można komuś uwierzyć lub czegoś po kimś oczekiwać, na słowo można z kimś wyjść i zostać…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *